Transhumanizm – „nowy wspaniały człowiek” czy „technologiczna utopia”?

dr Grzegorz Osiński

W mediach od dłuższego czasu pojawiają się teksty omawiające problematykę niezwykle szybkiego rozwoju technologii sztucznej inteligencji. Jest ona opisywana w różnych formach i odmianach, często wskazując na zagrożenia związane z jej stosowaniem. Łącznie z zagadnieniami dotyczącymi zastosowania sztucznej inteligencji pojawiają się zagadnienia związane z robotyką, autonomicznymi maszynami i zintegrowanymi systemami podejmowania decyzji.

Czasami w dyskusjach pojawia się termin „transhumanizm” odnoszący się do metod usprawniania człowieka, nie tylko za pomocą technologii komputerowych, ale również za pomocą inżynierii genetycznej, biotechnologii czy też nanotechnologii. Takie nagromadzenie różnych zagadnień powoduje wiele nieporozumień, tematyka obejmuje różne dziedziny wiedzy, a brakuje w przekazie medialnym prób właściwego uporządkowania tych ważnych problemów w ujęciu paradygmatu współczesnej nauki. Czytelnikowi czasami trudno jest odróżnić fikcje od faktów, dyskusja obejmuje zagadnienia związane z zaawansowaną technologią, które są często niezwykle skomplikowane. Chciałbym w tym krótkim tekście uporządkować kilka podstawowych zagadnień dotyczącej tej szerokiej i trudniej tematyki.

Od kilkunastu lat jako informatyk pracuję w zespołach interdyscyplinarnych zajmujących się badaniem i leczeniem różnych schorzeń układu nerwowego u człowieka. Szczególnie istotna jest współpraca z przedstawicielami nauk medycznych, neurologami i psychiatrami, ale również z przedstawicielami nauk technicznych. Głównym celem mojej działalności naukowej było opracowanie nowych metod wczesnej diagnostyki udarów mózgu, wspomaganie procesów klinicznych i stosowanie nowoczesnych metod neurorehabilitacji.

Wiem jak wiele dobra mogą przynieść mądre aplikacje technologiczne w procesie leczenia chorych. Potrafimy dzisiaj przywracać wzrok i słuch za pomocą odpowiednich implantów elektronicznych, przynosimy ulgę chorym na choroby neurodegeneracyjnie sztucznie stymulując naturalne struktury neuronalne w ludzkim mózgu i rdzeniu kręgowym. W diagnostyce medycznej, stosowanej w badaniach mózgu potrafimy zajrzeć do jego wnętrza i rozpoznać obszary uszkodzone, chore i wymagające interwencji chirurgicznej.

Jednak ilość informacji jaka jest dostarczana podczas badania neuro-obrazowania jest tak duża, że do jej analizy potrzebny jest specjalny algorytm. Najlepiej sprawdzają się w tej roli algorytmy wykorzystujące sztuczną inteligencję. Zatem lekarz widzi i analizuje obraz ludzkiego mózgu, który nie jest prostym zdjęciem, ale wynikiem działania bardzo skomplikowanego algorytmu. Osoby całkowicie sparaliżowane mogą czytać, pisać, a nawet poruszać się dzięki właściwie zastosowanym technologiom komputerowym. To niewątpliwie działania służące dobru człowieka.

Jednak te same technologie, które pomagają niepełnosprawnym i wspomagają leczenie chorych, mogą być użyte w zupełnie innym celu. Najprostszym wyjściem wydaje się usprawnienie zdrowego człowieka. Przecież odpowiednio wszczepiony elektrody mogą stymulować mózg, który długo nie będzie czuł bólu, strachu i cierpienia. Detektory podczerwieni zamontowane na ludzkiej siatkówce pozwolą widzieć w nocy, a wspomaganie słuchu pozwoli „słyszeć” ultra i infradźwięki. Taki „wyposażony dodatkowo” człowiek to przecież idealny „superżołnierz”. Te same technologie tylko inne zastosowanie. A przecież wielu naukowców już teraz realizuje projekty daleko wykraczające poza „superczłowieka”.

Transhumanizm to nurt ideologiczny, który mógł powstać tylko w takich środowiskach naukowych, które wcześniej dokonały skutecznej antropologicznej „dekonstrukcji” człowieka. Możemy się sprzeczać czy skuteczniejszy w tych zabiegach był marksizm, faszyzm czy inna ideologia. Ale dzisiaj żyjemy w świecie, w którym naukowa antropologia człowieka wskazuje kierunek przekraczania kolejnych barier. Człowiek przestaje być traktowany jako cud stworzenia a wręcz przeciwnie, jako ułomny i wadliwy konstrukt biologiczny, który trzeba koniecznie ulepszyć. To właśnie jest największe niebezpieczeństwo transhumanizmu, który koniecznie chce przekroczyć granice ludzkich ograniczeń i za wszelką ceną stworzyć nadczłowieka. Takie pomysły były już realizowane w przeszłości, ale ówcześni wykonawcy „nowego wspaniałego świata” nie dysponowali tak sprawnymi technologiami.

Nadrzędnym celem transhumanistów jest całkowita rezygnacja z ciała ludzkiego i przeniesienie umysłu do wirtualnego świata symulacji komputerowych. Taka koncepcja jeszcze dziesięć lat temu wydawała się fikcją. Ale dzisiaj, kiedy realizujemy w laboratoriach globalne symulacje ludzkiego mózgu i testujemy bezpośrednie interfejsy łączące komputer z mózgiem człowieka to już tylko kwestia najbliższych kilku, najwyżej kilkunastu lat. Nikt jednak nie stara się odpowiedzieć na pytanie, czy przeniesiona do cyberprzestrzeni symulacja ludzkiego mózgu dalej będzie człowiekiem.

Transhumaniści się tym nie przejmują, dla nich najważniejsze jest, że w takiej cyfrowej formie będą mogli żyć wiecznie. Zanim jednak część z nas przeniesie się do cyberprzestrzeni powinniśmy rozpocząć szeroką dyskusję na temat granic stosowalności takich technologii. Podobna już się odbyła w przeszłości, kiedy ludzkość odkryła energię atomową. Chociaż wielu wieszczyło wtedy bliski koniec świata w oparach promieniowania jądrowego to jednak jeszcze trwamy. Udało nam się wtedy wypracować konsensus, który uchronił nas przed atomową zagładą. Tylko czy teraz będziemy mieli równie wiele szczęścia?

Tekst ukazał się na portalu Polonia Christiana: http://www.pch24.pl/transhumanizm—nowy-wspanialy-czlowiek-czy-technologiczna-utopia-,58134,i.html#ixzz57ZMU36N2

Dodaj komentarz